Kolejna wygrana sprawa frankowa! 

Sąd Okręgowy w Krakowie, I Wydział Cywilny, w dniu 16 grudnia 2020 roku w sprawie o sygn. akt I C 161/20 ustalił, iż umowa kredytu w walucie wymienialnej (CHF) zawarta z Bankiem Gospodarki Żywnościowej SA z siedzibą w Warszawie (obecnie Bankowi BNP Paribas Spółka Akcyjna z siedzibą w Warszawie) jest nieważna.

Jest to kolejna sprawa, która zakończyła się sukcesem dla kredytobiorcy. Była to przy tym wygrana o tyle istotna, że umowa kredytu została uznana za nieważną w całości. Ponadto kredytobiorca poznał wyrok w niespełna rok od złożenia pozwu.

Dlaczego Sąd uwzględnił naszą argumentację, że umowa jest nieważna?

U podstaw takiego rozstrzygnięcia Sądu leżały dwa zasadnicze argumenty. Po pierwsze kredyt był denominowany. Po drugie, suma rat kapitałowo-odsetkowych uiszczonych przez kredytobiorcę na poczet spłaty kredytu była mniejsza niż kwota otrzymana od banku.

Drugi z argumentów zasługuje na pewne rozwinięcie. Żądaniem głównym pozwu było bowiem zasądzenie od banku wpłaconych nienależnie kwot z uwagi na nieważność umowy. Tym niemniej, z uwagi na rozbieżności w orzecznictwie, jako ewentualne, zgłoszone zostało żądanie unieważnienia umowy. W analizowanej sprawie Sąd uznał, że zasługiwało ono na uwzględnienie. Jak wyjaśnia wspólnik Kancelarii – radca prawny Wojciech AdamskiSąd postawił tezę, iż naruszałoby zasady współżycia społecznego zasądzenie od Banku na rzecz Kredytobiorcy jakiejkolwiek kwoty, w sytuacji, gdy wpłacone przez niego kwoty nie pokryły przynajmniej sumy otrzymanej od Banku.”

Co to oznacza dla Klienta?

Takie rozstrzygnięcie oznacza wymierną korzyść dla Klienta. Dzięki temu będzie musiał oddać jedynie tyle, ile od banku dostał. Co więcej na poczet tej spłaty powinny zostać zaliczone wszelkie dokonane spłaty, zarówno raty kapitałowe, jak i odsetkowe. Kredytobiorca będzie wiec musiał oddać tylko tyle ile po takim zaliczeniu pozostanie do kwoty jaką faktycznie otrzymał od banku. Jego kredyt można w takiej sytuacji po prostu nazwać „kredytem darmowym”.

Dla przykładu: jeśli dotychczas saldo kredytu, według banku, wynosiło np. 500 000,00 zł, a kredytobiorca otrzymał od Banku tylko 300 000,00 zł, spłacił dotychczas w ratach kapitałowych i odsetkowych 250 000,00 zł, to na skutek unieważnienia umowy ma on do spłaty jedynie 50 000,00 zł (saldo spada o 450 000,00 zł !).

Zwrot pieniędzy czy unieważnienie umowy?

Argumentacja Sądu Okręgowego w Krakowie jest o tyle ciekawa, że stanowi swego rodzaju odpowiedź na pytanie, jakie zostało też zadane Sądowi Najwyższemu (III CZP 11/20), jednakże w odniesieniu do kredytów indeksowanych: Czy w świetle art. 405 k.c. i art. 409 k.c., w przypadku uznania umowy kredytu za nieważną na skutek zawarcia w niej klauzul abuzywnych, gdy bezpodstawne wzbogacenie ma miejsce po obu stronach umowy, kredytobiorca może skutecznie domagać się od banku zwrotu świadczenia w postaci rat kapitałowo-odsetkowych zapłaconych w walucie polskiej lub w walucie obcej, w sytuacji gdy nie doszło do zwrotu przez kredytobiorcę wypłaconej przez bank kwoty kredytu w nominalnej wysokości?

Jednocześnie teza ta jest zbliżona do stanowiska Sądu Okręgowego w Warszawie – XXV Wydział Cywilny, który w uzasadnieniu wyroku z dnia 3 stycznia 2020 r. (XXV C 2514/19) uznał, że: „konsument – nawet jeśli stał się ofiarą stosowania przez przedsiębiorcę niedozwolonych postanowień umownych czy zawarł z przedsiębiorcą nieważną umowę – nie może być uprawniony do żądania zwrotu całości spełnionych przez siebie świadczeń bez równoczesnego przeprowadzenia wzajemnych rozliczeń stron. Tego wymagają ogólne reguły słuszności i uczciwości.”

 

***

Powyższe świadczy też o tym, że w sprawach kredytów frankowych nie można całkowicie wykluczać domagania się ustalenia nieważności umowy, pomimo tego, że żądania takie nierzadko były oddalane.