Czasami świadek może kłamać zgodnie z prawem

W dniu 9 listopada 2021 roku Sąd Najwyższy w składzie 7 sędziów podjął bardzo istotną uchwałę z punktu widzenia osób zeznających w charakterze świadka w postępowaniach karnych (sygnatura akt I KZP 5/21). Uchwale tej nadano moc zasady prawnej, co ma szczególne znaczenie, gdyż – mówiąc w skrócie – aby inny skład Sądu Najwyższego mógł nie zastosować się do „zasady prawnej”, musi przedstawić zagadnienie zasadą tą objęte do rozstrzygnięcia składowi całej izby Sądu Najwyższego. Wtedy zaś odstąpienie od zasady jest możliwe jedynie, gdy Sąd Najwyższy podejmie ponowną uchwałę w odpowiednim trybie.

Skąd wzięły się wątpliwości?

W ostatnich kilku latach powstały rozbieżności w orzecznictwie Sądu Najwyższego jak należy traktować świadka, który to rzeczywiście składając zeznania kłamał, lecz później został oskarżony o popełnienie przestępstwa w sprawie, w której te fałszywe zeznania złożył. Co ciekawe, taki problem praktycznie nie istniał do 2016 roku, gdyż dla wszystkich było kwestią oczywistą i zasadniczą z punktu widzenia prawa do obrony, że świadek (z pewnymi ograniczeniami) nie musi mówić prawdy, gdy naraża to świadka lub jego najbliższych na odpowiedzialność karną. Nowelizacja Kodeksu karnego (a konkretnie przepisów art. 233) z 2016 roku wprowadziła jednak nowy typ przestępstwa składania fałszywych zeznań penalizując tym samym omawiane zachowanie i obwarowując je zagrożeniem karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.

Czy w praktyce ma to jakieś znaczenie?

Konieczność zeznawania prawdy nawet jeśli naraża to siebie lub rodzinę na konsekwencje karne prowadziło do częstych (choć nieporządanych i niemających nic wspólnego z zapewnieniem gwarancji procesowych) sytuacji, w których dana osoba była przesłuchiwana jako świadek, a następnie jako podejrzany. Jako świadek musiała mówić prawdę, gdyż narażała się na odpowiedzialność karną (była niejako zmuszona do samooskarżania się), a następnie stawiano dopiero jej zarzuty i przesłuchiwano w charakterze podejrzanego podejrzanego. Metody takie były stosowane nierzadko także przed nowelizacją z 2016 roku, jednak właściwie pouczony świadek mógł bez większych obaw nie donosić „na siebie”.

Co na to Sąd Najwyższy?

W związku z tym 7-osobowy skład Sądu Najwyższego odpowiedział na następujące pytanie prawne:

„Czy prawo do obrony, określone w art. 42 ust. 2 Konstytucji RP w zw. z art. 6 k.p.k. dopuszcza możliwość pociągnięcia do odpowiedzialności karnej za przestępstwo określone w art. 233 § 1a k.k. przesłuchiwanego w charakterze świadka sprawcy czynu zabronionego, który w obawie przed grożącą mu odpowiedzialnością karną złożył fałszywe zeznanie?”

W omawianej uchwale wyjaśniono tę wątpliwość stwierdzając, że nie popełnia przestępstwa z art. 233 § 1a k.k. świadek składający fałszywe zeznanie z obawy przed grożącą mu odpowiedzialnością karną, jeśli — realizując prawo do obrony — zeznaje nieprawdę lub zataja prawdę, nie wyczerpując jednocześnie swoim zachowaniem znamion czynu zabronionego określonego w innym przepisie ustawy.

Uchwała podjęta przez 7-osobowy skład Sądu Najwyższego sprawia, że przy aktualnie obowiązującym przepisie art 233 § 1a Kodeksu karnego, świadek będzie miał większą pewność, że gdy podejmie obronę zanim jeszcze postawione zostaną mu zarzuty a w ramach tej obrony przedstawi nieprawdę lub zatai prawdę, to nie narazi się na odpowiedzialność karną. Trzeba pamiętać, że nie chodzi tylko o kłamanie, ale – a może przede wszystkim – o brak obowiązku wyjawienia prawdy (w istocie – oskarżenia siebie lub rodziny) przed organami ścigania.

Uzasadnienie nie jest jeszcze znane, a więc na szersze wyjaśnienie motywów, jakimi kierował się Sąd Najwyższy trzeba poczekać.

Pamiętać przy tym należy, że choć uchwała ta ma moc zasady prawnej, to wiąże ona jedynie Sąd Najwyższy. W praktyce jednak uchwały „siódemkowe” są zazwyczaj respektowane przez sądy powszechne.



Author: Wojciech Luty
Adwokat. Absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego. Odbył aplikację adwokacką w Krakowskiej Izbie Adwokackiej, po której ukończeniu zdał z wyróżnieniem egzamin adwokacki uzyskując jeden z najlepszych wyników. Wspólnik oraz jeden z założycieli Kancelarii. Prywatnie pasjonat kolarstwa szosowego i fotografii.